Dobro jutro.Panie obsługujące targowisko zrobiły pobudkę po 7…ehhh zapomniałem, one przecież są w pracy 🙂


Zwiedzanie Rijeki zacznijmy poznania najstarszych znanych dziejów tych terenów. Od IX wieku p.n.e. mieszkali tam sobie niejacy Japodowie. Żyli sobie w górach i lasach.Co ciekawe zajmowali się górnictwem i metalurgią. Hodowali kozy,owce ,uprawiali zboża,winogrona. Osady mieli na wzgórzach, być może na wzgórzu Trsat znajdującym się na terenie dzisiejszej Rijeki. Byli upartymi analfabetami przez całe wieki, nie dowiemy się już raczej jakim językiem gadali i czy jakoś się zwali.

Niedaleko nich od żyli inni gagatkowie – Liburnowie.Zajmowali tereny wybrzeża Adriatyku ,wyspy a ich stolicą był Idassa czyli dzisiejszy Zadar położony ponad 200 kilometrów od Rijeki.Byli to świetni żeglarze. Trochę lepiej rozwinięci umysłowo.

Stara mapa z V wieku p.n.e jeszcze bez Tharsatica.


Około IV wieku przed naszą erą w te okolice dotarli Celtowie, którzy nadeszli z północy.Ot,przeszli sobie przez tereny dzisiejszych Węgier czy Austrii i postanowili osiedlić się obok Japodów. Powiedzmy ,że czasami pewnie się popsztykali ,ale ogólnie żyjąc obok siebie wymieszali się podobno.

Tę wspaniałą idyllę przerwali władcy ówczesnego świata Rzymianie. Oskarżali plemiona o piractwo i wyprawy łupieżcze na ich tereny a może chodziło im o rozwiniętą przez Japodów metalurgię, Analogicznie jak dziś imperium amerykańsko-żydowskie próbuje zdobyć kontrolę nad ropą całego świata , oskarżając zarządców terenów o piractwo itp.:)
W 171 roku przed naszą erą Japodowie najechali rzymską kolonię wojskową Aquilea u stóp Adriatyku.. Rzymianie wkurzyli się ,zaczęli najeżdżać na całe królestwo Illyryjskie ,najpierw podbili Liburnów jeszcze w II wieku p.n.e. a w latach 35-33 przed narodzinami Chrystusa Oktawian podbił lud Japodów, wymieszanych z Celtami. Wszyscy , którzy pozostali przy życiu wtopili się w rzymską kulturę ,przy okazji może nauczyli się pisać 🙂 I tak Japodowie zniknęli z historii świata .Oczywiście na wzgórzu życie trwało dalej , nawet nazwa niewiele się zmieniła. Po prostu zapanowali Rzymianie a przy okazji na dole u ujścia rzeki Rijećina zbudowali twierdzę wojskową i tak zaczyna się nowa historia Rijeki.

Do dziś zachował się Łuk Rzymski za nami widoczny i fragmenty murów.


Idziemy tymczasem do kolebki Rijeki , czyli na wzgórze Trsat. Ciepełko.
Po drodze Katarzyna chciała się zakumplować z jakimś dżolero. Nie chciał z nami iść , bywa…przechodzimy przez Rijećinę idziemy sami.

Mewy w cieniu na pogaduchach.

Od wiaduktu kolejowego rozpoczynamy wspinaczkę po schodach. Każdy przewodnik podaje inną ilość schodów do celu…Kasia będzie liczyć 🙂






Kapliczki po drodze i przystanek na odpoczynek. Hmmm podczas tego odpoczynku okazało się , że wody żadnej do plecaka nie zapakowałem.Upssss Bałem się że Kasia zadzwoni do adwokata . Trochę mi się oberwało.




Na szczęście dotarliśmy na górze do wodopoju ,czyli wody ze zródełka.Ogarneliśmy się, jeszcze parę schodów i finito.

Kasia policzyła wszystkie schody do tego miejsca…565 . Brawo.


Pomnik Jana Pawła II przed Sanktuarium Matki Boskiej Trsatskiej.



Dotarliśmy na zamek. Wstęp raptem 3 ojro. Wchodzimy. Za wiele zwiedzania nie ma , ale fajne fotki można zrobić na Rijeke i okolice.








Widoczki z zamku.

Ujście Rijećiny do morza.







Zerkając na rycinę z XVII wieku nasza wycieczka tak wyglądała 🙂

Idziemy z zamku na pętlę autobusową Trsat. Troche dziwny kraj, kilka knajp,sklep z winami , pamiątkami…trochę luda tu mieszka , duży kościół , turyści idący na zamek a zwykłego spożywczaka nie ma.




Już była szansa kupić picie…ale ale 3 ojro nia dam hihi

Wracamy „2” w dół do centrum.


Przystanek lekko zastawiony osobówkami , ale udało się wysiąść 🙂


Hydration break i miejski monitoring 🙂


Jakbym widział moją mamę karmiącą kocury we Wrocku.


Dodaj komentarz