Wspomnienia albańskie.

Jeden dzień z życia Szkodry.

9 czerwca 2023

Podczas pobytu na urlopie w stolicy Czarnogóry – Podgoricy jedziemy na jednodniową wycieczkę do Szkodry w sąsiedniej Albanii. Odległość raptem 60 kilometrów. Ruszamy o 10 rano. Zapowiada się kolejny słoneczny dzień z temperaturą powyżej 30 stopni na Bałkanach. Autobus w słonecznych barwach 🙂

Po drodze piękno Czarnogóry , gdzie…wszędzie są góry po drugiej stronie Jezioro Szkoderskie 🙂 Widoczny tor kolejowy do Albanii , nieużywany od dawna.

Dojeżdżamy do przejścia granicznego Hani i Hotit / Bozhaj . Piękne widoki na Jezioro Szkoderskie umilają czas na kontrolę graniczną.

Niemalże równo w południe meldujemy się na „Dworcu Autobusowym – Szkodra” Znaczy ten słupek przystankowy ,to był jedyny znak że jest tu jakiś dworzec w 100 tysięcznym mieście 🙂

Przy dworcu rondo nazwane pięknie „Rondo Demokracji”

Idziemy przed siebie bulwarem …Jedna z głównych ulic miasta, bardzo klimatyczna.

Mijamy wielki stadion Vllazni Szkodra ,najstarszego albańskiego klubu pilkarskiego.Oczywiście stadion budowany według wzorów socjalistycznych krajów.Nieważne , że za duży ,ważne ,że stać nas na taki stadion.

Po drodze przy piekarni starszy pan zapytał nas po angielsku czy czegoś potrzebujemy ? Odpowiedziałem że szukamy burka…i pan wszedł z nami do środka i powiedział kasjerce po albańsku, że chcemy burka. Mina nietęga ,niecodziennie człek szama pieska 🙂

Idziemy uliczkami ,mijamy bloki pamiętające pewnie Envera Hodże.

Rowery , albańskie rowery…mnóstwo ludzi korzysta z tego środka transportu, nawet milicjanta widzieliśmy.

Ludzie handlują,czym mogą.

Kociaków mnóstwo.

Fotki ulicznych targów. Koleś ma sjestę. W innym miejscu sprzedawca obrabia ryby i mięso na ulicy a krew ścieka do kanału przy krawężniku. Temperatura dobrze ponad 30 stopni. Życie się toczy naprzód , nie słychać , by ludzie umierali tam po spożyciu nieświeżego mięsa.🙂

Odpoczynek na zielonym skwerku.

Prawdziwa fiesta , zwłaszcza na piętrze 🙂

Kasia ma ważny międzynarodowy telefon 🙂

Można powiedzieć,że jesteśmy na takiej Świdnickiej we Wrocku , czyli deptaku.

Tutaj rządzą psy , na szczęście nie atakują zbyt brutalnie turystów.Czekając na powrotny autobus przyzwyczailiśmy sie do nich.

Sobór prawosławny.Szkodra jest ogólnie miejscem wielokulturowym.

Jak na całym świecie , żebrze cygańskie dziecie…

Fragmenty najstarszej zabudowy…

Albańczycy są naprawdę dumnym narodem , w wielu miejscach są flagi albańskie Mężczyzni na ogół schludnie ubrani , mimo upału.Ludzie otwarci ,czuliśmy się bezpiecznie , nawet wieczorem wyczekując na nasz powrotny autobus.

W markecie znajome towary…:)

Przy głównym rondzie teatr Migjeni.

Szkodra na jednej fotce…pies , mercedes ,rower ,nowa-stara zabudowa.

Czekamy na powrotny autobus do Podgoricy. Czasami jakiś bus pojawia się…ale nie nasz

Miejscowi taksówkarze ciągle oferują że zawiozą nas do Podgoricy i że autobus pewnie już nie przyjedzie. Kanalie wstrętne. Razem z nami czekała młoda dziewczyna. Za nią „wybawcy” gotowi nas zawieźć do Podgoricy. Grubas ze dwa razy podchodził.

Poza naszą trójką był jeszcze gostek , który też czekał i pierwszy wypatrzył autobus , który spóźnił się koło 2 godzin.Na dodatek podjechał na drugim końcu ulicy po przeciwnej stronie. Całe szczęście,że gościu pobiegł a my za nim…Kierowca sympatyczny chyba by nas nie zostawił 🙂

UFFF Jedziemy. Żegnamy Szkodre.

Było dwóch kierowców ,gadali w naszym słowiańskim dialekcie .Na granicy szeryf zabrał wszystkie paszporty i zaniósł celnikom czarnogórskim. Zrozumiałem ,że za 5 czy 10 „ojro” podbijają paszporty wszystkich pasażerów autobusu ,bez potrzeby wychodzenia na zewnątrz.

Wróciliśmy późnym wieczorem do Podgoricy. Komunikacja miejska tam prawie nie istnieje w dzień a co dopiero po 22 wieczorem. Mafia okupująca dworzec kolejowy połączony z autobusowym jest strasznie pazerna. Pierwszy z brzegu na moje zapytanie o kurs do naszej hawiry powiedział ,że za 20 euro może jechać…jebany. Tyle to kosztowała nas taksa z lotniska w Podgoricy do centrum Zaczęliśmy już podążać piechotą nocną porą te parę kilometrów ,ale podjechała „miejska” taksówka , która wysadziła jakiegoś pasażera. Gość chętnie nas wziął .Według taryfy nawet 4 euro nie wyszło.

Nie skupiłem się na zwiedzaniu zabytków Szkodry, po prostu poznałem jak wygląda codzienne życie w mieście , gdzie społeczność muzułmańska i inna jest podzielona pół na pół. Nie spotkałem nawet jednej muzułmanki ubranej w hidżab.

Wycieczka pełna przygód i emocji.

.

Dodaj komentarz