Hotel Simon okazał się strzałem w dziesiątkę. Lokalizacja po prostu wymarzona na krótki pobyt.







Widok z baaardzo wąskiego balkonu.


Ruszamy rano i łazimy do zachodu słońca – taki plan. Czyli brak planu :)Jeden dzień w Sewilli to zdecydowanie za mało , by poczuć klimat miasta. Fotki pokazują , że warto tu przyjechać na dłużej .















Adam nabrał ochoty na pomarańcze.








Bezdomny psiak człapie.


Przechodzimy przez ogród z jakimiś egzotycznymi drzewami.



Zamknięta ulica ,grajki na chodnikach. Okazało się że jest maraton .





















Sympatyczne nasze rodaczki chyba na wieczór panieński przyjechały.


























Czas relaks przy andaluzyjskim browarze Cruzcampo i trochę klasyki 🙂


Dodaj komentarz